| maartssablog - archiwum: mhm... moze w trakcie czytania sami znajdziecie temat tego o czym napisałam :) |
|
mhm... moze w trakcie czytania sami znajdziecie temat tego o czym napisałam :)Tyle cchiałabym napisac, to wszystko wyrzucić z siebie, a gdy przychodzi co do czego odzywa sie gdzies, tam w srodku jakis wewnetrzny głos:"Stop!". I dalej juz nic mi nie idzie z tym pisaniem... Wtedy szukam słow, nie wypowiedzianych prze ze mnie, a jednak oddajacych moje uczucia, ale ich nie znajduje. czasem sa to tylko fragmenty, ale i tak niemowiace wprost o co mi chodzi. I tak zamyka się błedne koło, a ja nadal zostaje dokładnie w tym samym miejscu i nic sie nie zmienia... ehhh... jaki ciezki jest byt istnienia, tyle trudnych decyzji, tyle porazek i bolesnych upadkow, tyle smutku i łez. czasem tak własnie ciezko jest i coz poczac wtedy mozna? moge napisac: najwazniejsze to by sie nie poddawac, walczyc, ale to takie trudne, kiedy nic nie wychodzi... Wtedy zazwyczaj dajemy sie poniesc zyciu... co jest moim zdaniem najgorsza opcja, poddajemy sie bez walki i nic nie probujemy zmienic. dobra uwazałm to za takie beznadziejne, ale jak sie naprawde jest w takiej sytuacji, to ciezko sie odbic od dna, nawet przy duzych checiach, ale z mysla, ze nam sie nie uda, to własnie ta mysl powodyje, ze czesto nawet nie probujemy, a nie warto [piszac te słowa, probuje sama siebie zmobilozowac do walki, ale nie jest to takie proste]. Na szczescie sa jeszcze pewni ludzie, ktorzy pomagaja nam uwierzyc w siebie probuja pomoc, poprawic humor, probuja byc i za to im dziekuje, za to ze sa przy mnie :* Najbardziej to chyba chciałabym podziekowac mojej mamie, ktora najprawdopodniej nigdy tego nie przeczyta, ale zasługuje na to by o niej wspomniec, bo jets najwspanialsza mama na swiecie [:*]. Dalej chciałbym bardzo podziekowac mojemu chłopakowi, bez ktorego chyba bym sobie nie dała rady, ktory tez stara sie byc zawsze przy mnie i mnie pociesza, i w ogole [:*], Elizie, ktora tez zawsze sie stara jak moze, zeby polepszyc mi humorek [:*], a wreszcie całej reszcie, ktorej nie jestem obojetna [:*]. jeszcze raz serdeczne dzieki :*:*:* no prosze, jednak udało mi sie wylac czesc swoich mysli w komputer i odciazyc sie troche [jak milo :), mozna to porownac to uczucia, kiedy wychodzi sie z kibla opruzniajac pełen pecherz-ale jestem dzis poetycka :P] 2005-04-20 22:24:44 skomentuj (5) |